Postanowienia noworoczne. Czy warto płynąć z prądem i też jakieś mieć?



Pewnie szczególnie teraz dużo słyszycie od swoich rodzin, lub znajomych, że w Nowym Roku zmienią kilka rzeczy. Że schudną lub zaczną dbać o zdrowie. Albo zupełnie inne postanowienia, na przykład, że zmienią pracę, zaczną zarabiać więcej, albo po prosu staną się niezależni finansowo.

Słuchacze tego typu postanowień dzielą się na dwie grupy: takich, którzy też coś sobie postanowili, oraz drugich, którzy z przymrużeniem oka traktują plany swoich bliskich.


Bo niby dlaczego przełom roku miałby być lepszym czasem na zmiany, niż na przykład wakacje, lub wrzesień? Dlaczego potrzeba korzystać ze sztucznych okazji, żeby coś zmienić, zwłaszcza, jeśli naprawdę tej zmiany się chce?