List do Matek. Organizacja życia- starcie z dwugłowym smokiem, odcinek 2.

Jakie proste jest prowadzenie biznesu, kiedy: jesteś wyspana, dzieci są w szkole, obok ciebie stoi kubek ze świeżo zaparzoną kawą…



Fajnie powspominać, prawda? Też z utęsknieniem czekam, aż te chwile powrócą! Ale czas zejść na ziemię. Jest, jak jest, czyli: piżama do południa, włosy na głowie zarośnięte jak bym spotkała się z piorunem na Giewoncie. Biegnę do kuchni po zimną już kawę, ale na mojej drodze spotykam ten mały klocek, który wczoraj zgubił Ali. Dokładniej mówiąc, spotykam go moją stopą, tą miękką częścią, która podczas pedicure tak łaskocze. Wtedy kosmetyczka ją omija z daleka. Tym razem się nie udało i klocek wbija mi się do nogi aż do krwi. Niefart. Nie jedyny tego dnia. Wypadałoby jeszcze dzisiaj: ubrać się, iść do sklepu, na spacer, zrobić obiad, popracować, poćwiczyć, pożyć też by można było, ale pewnie już mi na to nie starczy dzisiaj siły. Jak tylko młody pójdzie spać, padnę razem z nim. Dziś nie będzie romantycznego