Korpo praca czy własny biznes?

Moja jedyna praca dla kogoś "na etacie" to była studencka, wakacyjna fucha. W tamtym czasie nie rozważałam pracy w aspekcie wolności, czy jej braku, tylko w kontekście pieniędzy na wakacyjny wyjazd. Z biegiem czasu, po różnych spotkaniach z klientami i znajomymi moja opinia na temat pracy na etacie się zmienia.

Jednak na samym początku zaznaczę, że jestem bardzo świadoma tego, że: nie każdy się ze mną zgodzi, nie każdy ma tak samo, to nie jest dla każdego.

Skąd moje przemyślenia na temat pracy u kogoś? Ostatnio wyjątkowo często spotykam się z osobami, które pracują dla kogoś w różnych firmach, robią różne rzeczy. Niektóre rzeczy są dla nich ciekawe, inne cholernie nudne. Większość z tych osób jest w jakiś sposób rozerwana między ....(?) marzeniami a rzeczywistością? Chyba tak bym to ujęła. Po prostu spodziewali się, że dorosłość będzie trochę inna niż jest. A gdy zaczynamy drążyć te tematy często dochodzimy do tego, że są to piekielnie inteligentne osoby, bardzo ambitne, niesamowicie kreatywne, ale te ich super cechy są spychane gdzieś daleko. Nie mogą się rozwijać, realizować swojego potencjału. Dlaczego nie mogą? Dlatego, że praca, którą mają nie wymaga od nich ani zbyt dużego wysiłku, ani dużo własnej inwencji. Czasami wręcz cenione jest w ich pracy schematyczne myślenie, kreatywność jest zła.



Co jest grane? W czym tkwi problem, że dotychczas nie zmienili swojej życiowej pozycji? Wydaje mi się, że to jest wieloletnie wciskanie im do głów, że są stworzeni do tego, żeby pracować dla kogoś, że nie są wystarczająco dobrzy, żeby ogarnąć biznes samodzielnie, że trzeba być na etacie (hasła rodziców), i czekać na emeryturę lub prze własny biznes jest przesrany, bo pracujesz non stop (to jest akurat prawda, że ilość godzin w pracy jest spora). Mam wrażenie, że te osoby boją się postawić na jedną kartę, to znaczy na SIEBIE. Strach blokuje ich przed tym nieznanym.

Warto jest zmierzyć się z tym bardzo złudnym wyobrażeniem, że "sobie nie poradzę" lub że to nie jest dla mnie. Warto zaryzykować i odżyć, robić to, co się lubi. Warto się nie bać w życiu i warto, gdy życie będzie się już kończyło, powiedzieć sobie, że się nie żałuje, że się próbowało.

0 wyświetlenia