Jak utrzymać biznes w czasie epidemii?

Czas wątpliwości i niepewności nadszedł dla każdego biznesu. Czy jest chociaż jedna branża, której nie dotknął koronawirus? Chyba nie! A nawet, jeżeli na pierwszy rzut oka wydaje się, że jednak jest (na przykład firmy remontowe, duże firmy deweloperskie- prężnie pracują), to jednak one też odczują na sobie negatywne skutki epidemii (ponieważ za jakiś czas te firmy remontowe nie będą miały klientów, a przed firmami deweloperskimi będzie stało bardzo trudne zadanie: sprzedać swoje nieruchomości!





Każdy z nas mniej, lub bardziej odczuwa problemy, które wyniknęły z wyhamowania gospodarki. Szczególnie my, osoby prowadzące biznesy, analizujemy sytuację i zastanawiamy się, co dalej? Czy też do nich należysz? Jeśli tak, mam nadzieję, że będę w stanie pomóc ci rozwikłać kilka zagadek przedsiębiorcy. Poza tym, że na co dzień doradzam biznesom jak rosnąć, jak sprzedawać i każdego dnia być lepszym, też sama jestem przedsiębiorcą! Główkowanie nad najlepszymi rozwiązaniami to moja specjalność!


Pierwsze pytanie, jakie właściciel firmy musi sobie zadać jak najszybciej dotyczy stanu swojego konta, rezerw oraz oszczędności. Niestety w Polsce tylko 5% średnich i małych przedsiębiorstw nauczona jest robić sobie tak zwaną poduszkę finansową, to znaczy zabezpieczenie, czy odłożone na “czarną godzinę” pieniądze.

Badania mówią, że co 25-ta firma ma poduszkę finansową na 5 miesięcy, co 15-ta firma- na kwartał, a pozostałe niewielkie firmy przyzwyczajone są do stylu funkcjonowania od pierwszego do ostatniego, płacenia pensji, ZUS-ów, swojej pensji na styk. Z czego to wynika? Są dwa kluczowe czynniki, które to powodują. Po pierwsze, lubimy sobie wypłacać duże pensje (duże, to znaczy największe jakie możemy, zostawiając konto firmowe szczupłe!). Specjalnie nie operuję tu kwotami. Dla jednego 10 tys. to będzie dużo, dla innego niewiele. Chodzi tutaj o pewne przyzwyczajenie, że wypłacamy sobie dużo a na firmowym koncie zostawiamy mało. Warto przemyśleć tą kwestię, ponieważ ten pierwszy czynnik możemy całkowicie kontrolować! To, ile wypłacamy i jakie mamy koszty życia zależy w dużej mierze od nas. Dam ci przykład: moja firma konsultingowa działa dobrze, a dodatkowo mam kilka innych źródeł dochodu (udziały w spółkach, TV, konferencje). Ale nie oznacza to, że całkowity dochód przelewam na prywatne konto, wręcz przeciwnie. Żyję bardzo optymalnie: mam stosunkowo niewielkie koszty życia, utrzymania rodziny, nie mam leasingu na drogi samochód, kredytów, żyję ekologicznie. Pieniądze “firmowe” są na koncie firmy. Nie uznaję ich za moje pieniądze, tylko firmowe, czekające na mądrą inwestycję. Tym sposobem, gdy nadarza się okazja, inwestuję i powiększam swój majątek. Ale jest też drugi czynnik, niestety mniej zależny od nas (choć dalej mamy na niego wpływ robiąc mądrze biznes!). Jest związany z bardzo wysokimi kosztami jakie mamy w biznesie: pracownikami, podatkami, lokalem, itp. On bardzo często sprawia, że większość zarobionych przez siebie pieniędzy musimy po prostu wydać na koszty. Ten stan rzeczy nie pozwala nam zrobić dobrej poduszki finansowej, bo nie ma z czego jej zrobić!




Podsumowując:

Możliwość zrobienia poduszki finansowej zależy od 2-ch czynników: umiejętności odkładania na firmowe konto, poprzez zrównoważony styl życia, oraz wysokości kosztów i przychodów jakie generuje twój biznes.





Odrobinę teorii mamy już za sobą. Sytuacja teraz wygląda tak, że nie mamy możliwości robić poduszki finansowej, bo nasze firmy mają duże przestoje. Jak tylko gospodarka ruszy, od razu pomyśl o tym jak zabezpieczyć firmowe i prywatne finanse, a tymczasem możesz zrobić kilka manewrów, które pomogą ci przetrwać ten trudny czas! Oto one!





Czasami wypowiedzenie umowy to jedyna szansa ratowania biznesu



  1. Sytuacja nie jest jasna w kwestii wsparcia ze strony Państwa, więc jeśli masz jednoosobową działalność gospodarczą- zawieś ją! Pamiętaj, że w czasie jej zawieszenia nie możesz wystawiać faktur, dlatego wystaw wszystkie zanim ją zawiesisz, następnie szybko ją zawieś (i oczekuj płatności od klientów). Pamiętaj, że możesz ją odwiesić oraz ponownie zawiesić! Takie masz prawo i powinieneś z niego korzystać!

  2. Jeśli masz pracowników, nie zwlekaj z rozmawianiem z nimi na temat wypłat! Na to nie ma reguły i trzeba rozmawiać jak człowiek z człowiekiem. Każdy wie jaka jest sytuacja i można po prostu dogadać się co do wysokości pensji. Jeśli wiesz, że się nie da, możliwe, że bezpieczniej będzie wypowiedzieć umowę jak najszybciej, najlepiej za porozumieniem stron. Mam świadomość, że to brzmi brutalnie i kogoś pewnie pozbawisz źródła dochodu, ale jesteś przedsiębiorcą i musisz wybierać. Może warto wypowiedzieć komuś umowę z ustaleniem, że zostanie zatrudniony z powrotem, gdy wszystko wróci do normy?

  3. Koniecznie negocjuj czynsz najmu! Wynajmujesz lokal? Musisz negocjować. Brakuje ci argumentów? Podstawowy i najmocniej działający na wyobraźnię właścicieli: “Jeśli ja będę musiał się wynieść, prawdopodobnie po epidemii będzie Pan musiał samemu sobie ten lokal wynajmować, bo pieniędzy będzie brakować wszystkim”. Koniecznie spróbuj, bo to działa! Kontraktuj obniżenie czynszu nie tylko na ten miesiąc, ale rozmawiaj o całym czasie epidemii. To ważne, żeby nie okazało się, że za 3 tygodnie znów jesteś w stresie, że czeka cię ta sama, niemiła rozmowa!

  4. Przenieś swój biznes do internetu. Tak, wiem, wszyscy to mówią, ale nie zawsze się da. Oczywiście masażysta nie pomasuje przez internet. Nie zrobisz też manicure i wielu, wielu innych usług. Szczęście mają ci, którzy świadczą usługi, które można świadczyć przez internet. Jeśli nie należysz do tej grupy, wciąż powinieneś działać w internecie. Nie sprzedażowo, ale wizerunkowo. Dlaczego? Ponieważ teraz w internecie są twoi klienci! Powinieneś zadbać o nich, podtrzymać relację, pokazać troskę o nich! Kilka pomysłów dla ciebie:

  • kosmetyczka pokazująca video jak można w bezpieczny sposób usunąć paznokcie żelowe, zrobić sobie maseczkę,

  • fryzjer pokazujący jak można zadbać o włosy, lub jak samodzielnie obciąć grzywkę!

  • trener fitnessu prowadzący zajęcia lub udzielający konsultacji on-line

  • dietetyk opowiadający na livie jak zdrowo się odżywiać podczas epidemii.

  • konkursy, wyzwania, challenge.


To jest zaledwie kilka pomysłów, ale mam nadzieję, że będą inspiracją dla ciebie! Najważniejsze jest to, że celem nie jest sprzedać, ale zadbać o to, by twój klient o tobie nie zapomniał!



  1. Tnij koszty wszędzie, gdzie tylko możesz! Płatne subskrypcje? Niepotrzebne abonamenty? To jest czas, żeby pozbyć się wszystkich tych (nawet drobnych!) kosztów.

  2. Jeśli masz dobre relacje z klientami- rozmawiaj z nimi. Wybadaj ich nastroje, sytuację finansową oraz potencjał na powrót do ciebie po epidemii (to ważne, żeby już po wszystkim wrócili do ciebie).

  3. Jeśli prowadzisz biznes gastronomiczny, oferuj posiłki z dowozem do domu, sprzedawaj karnety i abonamenty (zapewnią ciągłość finansową).

  4. Sprzedawaj vouchery zniżkowe na swoje usługi lub produkty, do wykorzystania po epidemii (np. 25% zniżki na usługi fryzjerskie do wykorzystania po epidemii- tylko teraz promocyjna cena! Albo: Opłać teraz strzyżenie, a w gratisie dostaniesz koloryzację!).

  5. Zastanów się, czego w czasie epidemii potrzebują ludzie i za jakie uczciwe działania chcieliby płacić? Może warto rozwozić świeże warzywa? Robić świąteczne paczki z jedzeniem? Piec bułki lub ciasta i sprzedawać wśród znajomych lub na Facebooku? Uczyć angielskiego? A może wesprzeć firmy transportowe, które mają wielkie zapotrzebowanie na pracowników?


Jak sam widzisz, zapotrzebowanie na niektóre usługi wciąż jest. Twoim zadaniem jest szybko odnaleźć się w nowej sytuacji, potraktować ją jako przejściową i postawić na szybkie działanie, żeby nie popaść w marazm i nie dać się zdominować negatywnym myślom (chyba wszyscy mamy teraz obawy i niepewność jutra).



Wszystkim firmom, którym doradzam, mówię, że warto jest patrzeć na czas epidemii jako na szansę na otwarcie nowych możliwości i rozwój kreatywności. Zachęcam, żeby brać pod uwagę, że epidemia nie będzie trwać jeden miesiąc i wszystko wróci do normy- takie myślenie może być bardzo nierozsądne! Mam nadzieję, że kilka praktycznych wskazówek uświadomi ci, że są możliwości i trzeba po prostu działać! Wyobraź sobie siebie za 30 lat, kiedy będziesz opowiadać swoim wnukom, jak to było w czasie epidemii. Że było naprawdę trudno, ale nie poddałeś się, walczyłeś i … udało się!




Maria Kruczek, www.projektmentor.pl


0 wyświetlenia