Poznaj bliżej metodę kształtowania swojej niezależności, metodę S.E.L.F.

Aktualizacja: kwi 26


Czy bywa tak że kiedy idziesz do sklepu zastanawiasz się czy stać cię na dany wydatek? Czy może bywa tak że czasami musisz pieniądze które bardzo chciałabyś wydać na jedną rzecz, jednak przeznaczyć na coś zupełnie innego, na coś podstawowego na coś, co po prostu musisz kupić? Albo że zdarza ci się taka sytuacja, że potrzebujesz konsultować swoje życiowe decyzje z innymi osobami, z rodziną, z twoim chłopakiem, albo z twoim partnerem? A może brakuje ci pewności siebie i nie potrafisz być asertywna? Jeżeli tak i jeżeli chociaż na jedno z tych trzech pytań odpowiesz twierdząco, ten artykuł jest właśnie dla Ciebie!


Dowiesz się o tym, jak poprawić swoją asertywności, jak mówić nie w kulturalny sposób, jak otaczać się osobami, które będą ci służyły. Oraz jak budować tak zwaną pozytywną grupę wsparcia. A w moich dalszych artykułach dowiesz się jak więcej zarabiać, jak wydawać trochę mniej i co zrobić żeby już w pierwszym miesiącu na swoim koncie zobaczyć naprawdę konkretne pieniądze.





A teraz parę słów o mnie. Ja nazywam się Marysia Kruczek jestem mentorem biznesowym i coachem rozwoju osobistego. Od lat zajmuję się wspieraniem kobiet w kształtowaniu ich niezależności. Uczę dziewczyny asertywności, uczę że powinny być pewne siebie oraz pokazuję im drogę jak to w naturalny sposób osiągnąć. Dotychczas pracowałam z setkami kobiet które uczyłam niezależności i pewności siebie. A jeżeli przychodziły do mnie osoby które chciały poprawiać swoje biznesy pomagałem im osiągać dobre wyniki finansowe.

Dotychczas napisałam książkę razem z Anią Starmach, jurorką programu MasterChef pod tytułem “Lekkość” oraz jestem autorką książki “Niezależna królowa życia”. Przepracowałem dotychczas aż 670 godzin warsztatowych na temat niezależności kobiet. Moje klientki mówią o mnie, że jestem specjalistką w stawianiu na swoim i w nauce asertywności.

Moją misją jest sprawienie żeby każda kobieta była pewna siebie, czuła się mocna, czuła się samowystarczalna. I żeby zarabiała tyle, aby starczyło jej pieniędzy na wszystkie jej potrzeby, a czasami też na jakieś przyjemności i fanaberie. W końcu po to zarabiamy żeby wydać czasami na coś przyjemnego. I żeby nigdy nie musiała się pytać swojego partnera ,czy dany zakup w tym momencie jest w porządku czy nie, tylko żeby decyzja była zawsze po jej stronie. Bardzo nie lubię tego podejścia że miejsce kobiety jest w domu albo nie daj Boże w kuchni. Kobiety nie są stworzone tylko do wychowywania dzieci. Kobiety mogą się rozwijać mogą poszerzać swoje horyzonty robić świetne biznesy poznawać nowych ludzi podróżować i zarabiać pieniądze. Ja tego wszystkiego każdego dnia uczę. Ale jaka jest moja historia i kiedy u mnie nastąpiło to ważne życiowe wydarzenie, które zmieniło moje podejście? Bo nie ukrywam nie zawsze taka byłam.

Otóż było to w 2008 roku kiedy poleciałem do Nowego Jorku na wakacje w celach zarobkowych. Nie był to mój pierwszy wyjazd, wręcz przeciwnie. Kolejny raz chciałam pracować jako kelnerka, żeby zarobić pieniądze na życie w Nowym Jorku, a przy okazji przywieźć jakieś oszczędności do Polski. Natomiast tamten rok był zdecydowanie wyjątkowy, dlatego że w Stanach zaczął się wielki kryzys i znalezienie pracy nawet tak podstawowej jak kelnerka graniczyło z cudem. Obecnie kelnerzy nie chcieli zmieniać pracy, trzymali się kurczowo tego, co mieli. Dlatego nikt nie zatrudniał nowych osób i tym sposobem miałam tak duże problemy ze znalezieniem dosłownie czegokolwiek. Pamiętam ten moment kiedy pewnego dnia, to było jakieś trzy tygodnie po przylocie do Nowego Jorku, zaglądam do portfela - 10 dolarów. Ciekawe gdzie jest reszta pieniędzy, pomyślałam i po chwili uświadomiłam sobie, że przecież nie ma reszty pieniędzy. To jest wszystko co miałam. Pamiętam to uczucie. To było straszne zwłaszcza, że nie byłam sama i czułam się niesamowicie odpowiedzialna za osoby które ze mną przyleciały. Był to mój chłopak i jego młodszy brat, a tutaj w portfelu na trzy osoby 10 dolarów. Oczywiście mieliśmy w kuchni w szafce jakieś niewielkie zapasy płatków i odżywki białkowej, kilka kartonów mleka. Ale wizja 10 dolarów na najbliższy (bliżej nieokreślony czas), a żadne z nas nie ma pracy, naprawdę mnie przeraziła. Co więcej, był to naprawdę jedyny moment w moim życiu kiedy poczułam że byłabym gotowa ukraść jedzenie.

Na szczęście tego nie zrobiłam! Postanowiłam jednak bardzo szybko zadziałać. Wziąć się w garść. Obudził się we mnie jakiś niesamowity instynkt.

Jakieś pokłady energii których chyba nigdy wcześniej po prostu nie potrzebowałam, a mianowicie usiadłam na schodach mojej kamienicy w której mieszkałam, wyciągnąłem laptopa i dosłownie w kilka godzin wymyśliłam biznes. Był to biznes który polegał na świadczeniu usług treningów personalnych i masażu terapeutycznego. OK, ale wymyślenie biznesu jeszcze naprawdę nikomu nie dało pieniędzy! Trzeba zadziałać.







Pamiętam ten dzień kiedy już po wymyśleniu wszystkiego poszłam w dwa miejsca: po pierwsze dziewięć dolarów wydałam na banany, a ostatniego dolara w punkcie ksero. Wydrukowałam coś na kształt wizytówek, żeby móc pokazywać ludziom czym się będę zajmować. Nie stać było mnie na gruby papier i po prostu pan w punkcie ksero wydrukował mi jakieś 25 kartek A-4 na cienkim papierze. Ja to pocięłam na prostokąty i poszłam pod stację metra rozdawać te pseudo wizytówki przechodniom. Pamiętam ten moment. To wyciągnięcie ręki pierwszy drugi i chyba nawet setny raz. To wiązało się z niesamowitym bólem psychicznym. To była taka trudność dla mnie, żeby się przełamać i po prostu zrobić ten gest. Byłam takim typem bananowego dzieciaka, który wszystko w życiu dostawał. A tutaj naprawdę musiałam się przełamać, zrobić coś! Udało się. Pierwszego dnia miałam pierwszą usługę, gdzie ze stołem do masażu na plecach, metrem pojechałam do zupełnie obcej dziewczyny. I co się okazało? Że jest to specjalistka od pomagania kobietom, zajmuje się rozwojem osobistym i kształtowaniem niezależności kobiet. Poza tym, że ona stała się moją klientką, stała się też jedną z moich najlepszych przyjaciółek i była moją pierwszą inspiracją w uczeniu kobiet niezależności. To właśnie Eleonora zainspirowała mnie do tego, kim jestem dzisiaj.

Oczywiście po drodze popełniłam wiele błędów. Nie miałam wiedzy teoretycznej ani praktycznej bo dopiero zaczynałam, ale mimo to udało mi się i jestem tutaj i teraz dzisiaj i każdego dnia pomagam z sukcesami różnym kobietom, które są naprawdę w przeróżnych sytuacjach życiowych.

To, co przygotowałam dla ciebie na dzisiaj, to moja autorska metoda S.E.L.F. która da Ci świetną podstawę do tego, żeby kształtować swoją niezależność. Ale najpierw pozwól że rozwinę, co w ogóle kryje się pod kodem S.E.L.F.

Po pierwsze litera S oznacza świadomość albo samoświadomość. To jest punkt wyjścia do tego żebyś wiedziała gdzie się znajdujesz. Jaki jest twój poziom niezależności- taki punkt startu. Musimy go ustalić. Można to zrobić samodzielnie albo z pomocą coacha. Ustalamy to po to, żebyś wiedziała gdzie najlepiej będzie tobie zacząć i nie popełniała wielu błędów. Druga litera E to edukacja. Edukacja czyli proces zdobywania wiedzy na temat tego np. czym jest niezależność finansowa a czym jest niezależność emocjonalna. Lub co to znaczy zależność od rodziców i przecięcie pępowiny. Te wszystkie tematy są niesamowicie ważne. Musisz posiąść pewien zasób wiedzy żeby być gotową, by coś dalej z tym robić i żeby móc przede wszystkim wdrożyć wiedzę w życie. L czyli leczenie. Jest to zmienianie sytuacji w której znajdujesz się obecnie kiedy masz już wiedzę, którą możesz zastosować w praktyce. Ostatnia litera czyli F to znaczy fach. Czyli jesteś już fachowcem.Już masz wiedzę już jesteś wyleczona i teraz tak naprawdę każdego dnia próbujesz być lepszą wersją siebie. Starasz się być jeszcze bardziej niezależna. Starasz się być jeszcze bardziej asertywna i poprawiać swoją pewność siebie. Każda z was która wie, że rozwój osobisty jest procesem, rozumie że ten proces doskonalenia jest ciągły. Oczywiście dochodzimy do pewnego etapu który nas satysfakcjonuje ale to nie zmienia faktu że dalej mamy możliwości żeby każdego dnia być lepszą wersją siebie.

Mam dla ciebie czytelniczko mały gratis o którym wspomniałam na samym początku. To jest grupa wsparcia czyli grupa osób którymi się otaczasz. Zazwyczaj jest to twój partner albo chłopak czy mąż. Są to też twoi bliscy. Czasami jest to grupa przyjaciółek. Dlaczego teraz o tym piszę? Dlatego że cała metoda S.E.L.F. będzie dla ciebie działać wtedy, kiedy będziesz miała odpowiednią grupę wsparcia. Jeżeli otoczysz się osobami, które nie chcą dokonywać zmian w rozwoju osobistym które nie chcą się zmieniać, kształcić, odkrywać siebie na nowo, to możesz mieć problem żeby sama dokonać zmiany.. Wyobraź sobie, że twoja najlepsza przyjaciółka jest typową dziewczyną która uwielbia siedzieć w domu i nie widzi w tym problemu. Zajmuję się trójką dzieci a Ty z kolei jesteś tą osobą która bardzo by chciała zmienić swoją sytuację i być maksymalnie niezależna. Jeżeli twoja przyjaciółka będzie miała na ciebie silny wpływ będziesz miała po prostu problem żeby przerwać schemat w którym sama się znajdujesz.




Dlatego to kim się otaczamy jest niesamowicie ważne. Grupę wsparcia można z wielką dozą klasy i asertywności zmienić. Nie jesteśmy na całe życie związane z osobami które mamy w najbliższym otoczeniu tylko możemy samodzielnie decydować o tym, kto nas otacza.


A teraz chcę wam zapowiedzieć co będzie w następnym artykule. Przygotowuję materiały o niezależności finansowej. Dowiecie się jak zarabiać więcej pieniędzy, jak poprosić swojego szefa o podwyżkę (jeżeli macie szefa). Podam najprostszy sposób, który sprawi że już od kolejnego miesiąca będziecie zarabiać więcej. Pokażę też jak szybko oszczędzać pieniądze w taki sposób, żeby już w jednym miesiącu zobaczyć bardzo konkretne pieniądze na koncie bankowym.

Za tydzień kolejne materiały dla was!



Tymczasem poniżej macie możliwość poznania siebie trochę lepiej i rozwiązania testu osobowości! Zapraszam!















111 wyświetlenia0 komentarz