5 zasad, które wspomagają szczęście.

Oczywiście znacie już to powiedzonko, że szczęście to nie cel, tylko droga? Jeśli nie, pozostawiam wam je do przemyślenia, ponieważ bardzo dużo ono samo zmieniło w moim życiu. Zresztą pewnie większość znanych cytatów ma w sobie ziarno prawdy i gdybyśmy zamierzali wdrożyć je w życie, pewnie również przyniosłoby pozytywne efekty.

Jakiś czas temu stworzyłam mój własny przewodnik, czy zbiór zasad, które pomagają mi być szczęśliwą. Chcę się nimi z wami podzielić bo wierzę, że skoro pomagają mi to mogą skutecznie poprawić jakość również Waszego życia!

Zasada 1.

Wskazujesz palcem na kogoś? Tak naprawdę powinieneś najpierw wskazywać siebie. Niezależnie od tego, czy sprawa dotyczy twoich chęci żeby kogoś zmienić, czy może obwiniasz innych za swoje niepowodzenia, rodziców za to, że tak cię wychowali, szkołę, czasy, znajomych, męża, żonę i wszystkich innych, to, co najpierw powinieneś zrobić to pod lupę wziąć siebie samego. To może zaboleć! Może ci się to nie spodobać, ale nie pozostaje ci nic innego jak zaakceptować fakt, że prawdopodobnie sam jesteś winny wszystkich niepowodzeń i nieszczęść! Gdy przemyślisz tą sprawę i skoncentrujesz swoje siły do zmiany siebie, świat stanie się piękniejszy!

Zasada 2.

Rób to, co kochasz! Jakie to oklepane! Oczywiście, ale czy zastanawiasz się ile czasu za dnia spędzasz na rzeczach, które cię męczą, wypalają, psują krew? Praca? Związek? Niemiły szef? Niezadowolenie z samego siebie? Wypalenie zawodowe? Wykonaj ćwiczenie: wypisz listę wszystkich czynności jakie wykonujesz w ciągu dnia a przy tych, których naprawdę nie lubisz postaw znak minus. Zastanów się teraz, czy na pewno musisz te czynności wykonywać?

Każdy z nas powinien listę killerów robić regularnie, ponieważ z czasem lista się zmienia. Na mojej na przykład znajduje się: gotowanie i sprzątanie, ale też niektóre obowiązki zawodowe, które staram się delegować. Zastanów się jak możesz uniknąć robienia tego, czego naprawdę nie lubisz i podejmij wyzwanie do zmiany!

Zasada 3.

Zmień słowo MUSZĘ na CHCĘ.

Ile razy słyszałeś od znajomego, że nie może się z tobą spotkać, bo musi to, lub tamto (odebrać dziecko z przedszkola, posprzątać, iść do dentysty…?) Ile razy sam tak mówiłeś? Myślę, że każdy z nas bardzo lubi używać słowa MUSZĘ, ponieważ trochę nas ono rozgrzesza przed innymi (jednak skoro coś musisz, to znaczy, że jest to twój obowiązek, fajnie, że jesteś taki obowiązkowy. Ale tym samym obowiązki nie kojarzą się wcale z przyjemnością!). Zastosuj bardzo prostą technikę zmiany słowa MUSZĘ na CHCĘ! Wyobraź sobie jak by to mogło brzmieć „Kasiu, dzięki za zaproszenie, dzisiaj nie skorzystam, bo chcę odebrać mojego syna z przedszkola”. Niesamowita moc! Co czujesz, gdy to czytasz? Czy czujesz szczerość i asertywność zamiast zasłaniania się błahymi argumentami? Ile sam możesz zmienić w swoich wypowiedziach?

Zasada 4.

Kręgi ludzi. Dzielę osoby z mojego otoczenia na 2 grupy: takich, którzy dają mi energię, zawsze się uśmiechają, mają zdrowe, pozytywne nawyki, wyciągają mnie w górę, oraz na tych drugich, którzy są raczej smutni i zmęczeni (oni częściej używają słowa MUSZĘ- zauważ to!). Często jest tak, że nie mogę zupełnie odciąć się od tej drugiej grupy, ale jednak świadomie tych mniej pozytywnych oddalam od siebie i umieszczam w dalszym od siebie kręgu znajomych. W bliskim kręgu trzymam tylko te osoby, które sprawiają, że mogę latać! Oczywiście osoby mogą migrować między kręgami, czasami być bliżej ale czasem dalej, gdy tracą swoje pozytywne flow. W moim bliskim kręgu są wszystkie osoby, które pytają co u mnie słychać, są szczere, zdrowo się odżywiają, nie piją alkoholu, często prowadzą swoje biznesy. Wykonaj ćwiczenie i wpisz w dwa kręgi swoich znajomych- zweryfikuj, czy są jakieś osoby, które powinieneś do siebie zbliżać oraz takie, od których lepiej trzymać się z daleka?

Zasada 5.

Wyznaczaj sobie cele, które będą cię niosły. To dobry cel napędza człowieka do działania. Jeśli zdefiniowałeś swój cel, już jesteś szczęściarzem, bo wiele osób ma z tym problem. Realizacja celów w życiu powoduje, że czujemy się potrzebni i mamy poczucie sensu. Jeśli chciałbyś wejść na jeszcze wyższy meta-poziom szczęścia, twój cel powinien koncentrować się na innych, a nie na tobie (np.: pomoc większej grupie społecznej, a nie schudnąć 2kg w Nowym Roku. Dlaczego tak jest? Ponieważ człowiek, gdy może realizować siebie poprzez pomoc innym dostaje niesamowicie dużą dawkę hormonów szczęścia, która jest nam aplikowana za każdym razem, kiedy dostajemy jakąś formę uznania, poza tym większy cel pozwala nam zapomnieć o swoich problemach. Warto zacząć od niewielkich celów, żeby z czasem poczuć chęci na jakiś większy i realizować go jako swoją życiową misję.

Dodaj tekst alternatywny📷

to jest szczęście, że sobie leżę na trawie na placu zabaw. jest poniedziałek 14.00, jestem z moim superbohaterem. Co ja tu robię? O tej godzinie?? Nie jestem w pracy? Otóż nie, ja CHCĘ być teraz właśnie tu!

Chcecie poznać mnie lepiej?

Zapraszam na www.projektmentor.pl